• 04Feb

    Witam

    Od teraz Blaha.pl znajdziecie pod tym adresem::

    www.blaha.pl

    Ten adres: blaha.staszic.eu.org pozostaje archiwum bloga.

  • 25Jan

    No i się zkwasiło. Moja baza komentarzy poszła się, elegancko mówiąc “kochać”. Dlatego strona przez kilka dni nie działa- uznałem, że skoro straciłem odpowiedzi do swoich wypocin, to nie ma to dalej sensu… Bazy nie da się odzyskać, całe szczęście, że została baza z wpisami :) Niestety, nie mam możliwości robienia backupów bazy (brak dostępu), więc wszystkich, którzy chcieliby napisać “trzeba było robić backupy” odpowiadam niegrzeczne:  fakof.

    Skoro jednak domenę mam wykupioną na jeszcze mnóstwo czasu, to w zasadzie dlaczego by nie spróbować iść dalej mimo tego?  Dlatego zapraszam do ponownych odwiedzin, robimy taki mały “restart” :) Niedługo, po sesji, pokaże się pewnie nowa notka i może nawet nie będzie o Skodzie- ale nie obiecuję, bo przez te kilka dni zrobił się z niej potworek :) Będzie niespodzianka!

    Tags:

  • 05Jan

    No i przymuszony zostałem do napisania paru słów o Skodziaku…

    To może od początku. Zaczęło się od wybierania samochodu. Wraz z Celem przeszukiwaliśmy Allegro w poszukiwaniu szybkich i tanich samochodów… Miało być Mini, Renault Clio Williams, kilka innych małych potworków. Potem prawie kupiłem Forda Fiestę Cosworth, bodaj jedyny jeżdżący po Polsce egzemplarz. Niestety, na przeszkodzie stanął chwilowy brak gotówki… Szukaliśmy więc dalej, aż pewnego pięknego chyba październikowego dnia Celo wysłał mi ofertę, która “odmieniła” mnie samochodowo.

    Skoda Felicia Pickup.

    No i się zaczęło. Plan był w sumie prosty- kupić byle jaką Skodę i ją odpicować. Szybki rzut oka na parametry szybko rozwiał marzenia o dynamicznej jeździe. 60 koni wystarcza do przewiezienia worka kartofli, natomiast nie zapewnia dynamiczne podróży. Tak zrodził się kolejny pomysł: swapujemy silnik na 1.9TDi, a potem robimy wszystko w kierunku mocy.  Pompowtryski, IC, program itp. Planować było jak zwykle łatwo, schody zaczęły się przy wybieraniu konkretnego egzemplarza.

    Kilka tygodni codziennego śledzenia Allegro prawie obrzydziło mi ten samochód. I tak, po jakimś czasie przyszedł do mnie mejl od człowieka z Warszawy, do którego kilkanaście dni wcześniej wysłałem pytanie o więcej fotek jakiejś niewyraźnej Skody. Na tym etapie braliśmy pod uwagę już tylko diesla, bo założyliśmy (jak się niedawno okazało- słusznie), że z diesla do diesla łatwiej zrobić przekładkę na większy motor, niż z benzyny.

    Przysłane zdjęcia były ok, model był ropniakiem, cena też wydawała się niezła, a w dodatku była “do negocjacji”. Póżniej wyszło, że sinik jest nie do końca taki jaki miał być, ale to inna historia… Wycieczka do Wawki zakończyła się zakupem i tak Skoda stanęła u mnie po domem.

    No a potem poszło.. Niestety, trochę nie tak jak planowałem, bo w Wigilię przywalił mnie w bok facet na parkingu pod galerią handlową… W związku z tym Skoda ma aktualnie rozwalony prawy błotnik, dlatego wszystkie obecne fotki przedstawiają ją z lewej strony :) Lakiernik jest umówiony na przyszyły tydzień, PZU już płaci, więc tutaj jest OK :)

    Skoda jednak dalej miała budę i wyglądała koszmarnie. Dlatego poszła na sylwestra do Pana Mechanika i dostała kupę nowych części.  M.in. tylną klapę, której zdobycie w Polsce graniczy z cudem, bo wersję stricte “pickupowe” do nas nie docierały. Klapa przyjechała z Czech…

    No i teraz mój dostawczak wygląda tak (photo by Cello):

    Pominąłem tutaj dużo perypetii Skody, które zdarzyły się w jednakowoż krótkim czasie mojego jej posiadania… Jedno jej trzeba przyznać- wrażeń dostarcza niesamowitych, czy stoi pod domem, czy akurat jedzie :)

  • 05Jan

    Miało być o Skodzie, ale dopiero odebrałem ją z warsztatu i brakuje kilku detali, żeby ładnie prezentowała się na zdjęciach :)

    Będzie więc o tegorocznych wyborach, bo temat w telewizji wałkowany jest non-stop, a wcale na to nie zasługuje. Bo tak naprawdę do momentu, w którym PO nie wystawi kandydata- a Tusk nim wcale być nie musi- nie wiemy, z kim będzie spierał się Kaczor.

    Wszelkie dywagacje nie mają racji bytu, bo może Tusk może- niczym Putin- uznać, że premier ma jednak większą władzę. Jakby jeszcze innemu kandydatowi PO udało się wygrać, to elegancko będą mogli przeforsować pomysł wałkowany od pół roku, aby ograniczyć władze prezydenta. Wtedy premier będzie rządził niepodzielnie i zaiste moc będzie miał dużą.

    Problem w naszym kraju polega na tym, że nie ma na kogo głosować. Rok, dwa temu bez wahania oddałbym głos na Tuska, teraz mam większe obiekcje. Bo u nas nie można głosować na kogoś, tylko przeciwko komuś… Będę głosował na pewno przeciwko Kaczyńskiemu, z powodów ogólnie znanych. Denerwują mnie jego poglądy na 99% spraw, zgadzam się z nim tylko w przypadku kupowania alkoholu. Bo sam wolę małe butelki.

    Zatem, głosując przeciw Kaczce najrozsądniej byłoby oddać głos jednak na Tuska. Oddając go na np. Olechowskiego (czysto hipotetycznie) wcale nie głosujemy przeciwko Kaczorowi- bo elektorat Olechowskiego i Tuska jakoś tam związany jest z PO, więc na Pana O. głosować będą ludzie, którym Tusk dlaczegoś się nie podoba. Nie zagłosuje na niego żaden świętojebliwy z LPRu albo zatwardziały  PiSowiec. Zatem głosując na Olechowskiego tylko pomożemy Kaczorowi, bo obetniemy kilka procent Tuskowi. A jak wszyscy wiemy- kilka procent może okazać się kluczowe.

    Wiem, że śmierdzę hipokryzją, bo na początku pisałem, że dywagacje sensu nie mają. Mimo wszystko pokuszę się jeszcze o inny scenariusz. PO wystawia innego kandydata. Dało się słyszeć spekulacje, jakoby tym “czarnym koniem” miałby być Buzek. Wątpię jednak, żeby ten zamienił fajną europejską fuchę i wrócił do Polski. Musiałby zrobić to szybko, bo nie wyobrażam sobie prowadzenia kampanii z Brukseli. A facet za dużo się starał, żeby teraz wszystko rzucać dla niepewnej wygranej…

    Kto jeszcze? Komorowski? Bez szans. Kwaśniewska? Tutaj nie czuję się na siłach, żeby oceniać jej szanse, ale na pewno nie byłaby kandydatką bez poparcia.  Problem jest w tym, że jej szanowny mąż jest szefem sztabu konkurencji… Sami widzicie, że Tusk albo wystartuje sam, albo Kaczka wygra kolejne wybory.

    Zatem albo PO szykuje naprawdę dużą niespodziankę, albo przyjdzie nam głosować na Tuska… Czy tak będzie? Zobaczymy za kilka tygodni :)

    Tags: , , ,

  • 18Dec

    …czyli czego domagam się od świata. Domagam się stanowczo, ponieważ nie chodzi o rzeczy wielkie. O, na przykład chipy RFID w skarpetkach. Żeby zawsze można było znaleźć parę, albo tą zgubioną jedną sztukę, której zawsze brakuje. Chodzilibyśmy sobie po łazience z czytnikiem i szukali pary- zamiast godziny zajmowało by to 10 sekund. Proste i chyba nie bardzo wymagające, nie? Zwłaszcza, że technologia już istnieje i tylko trzeba by było jakoś umiejętnie połączyć przemysł tekstylny z komputerowym. Jeżeli już jesteśmy przy komputerach- przydała by się małą ikonka “obejrzane” w odtwarzaczach typu Ipla, posiadających własną bibliotekę. Dzięki temu nie musielibyśmy się zastanawiać, czy oglądaliśmy już ten odcinek ulubionego serialu, czy jeszcze jest to przed nami. Też nie wymaga jakichś wielkich nakładów pracy…
    Coraz mniej filmów i seriali ściągamy czy oglądamy na DVD, coraz więcej na serwisach typu Megavideo. O ile w przypadku angielskich produkcji nie ma problemu, o tyle przy np. hiszpańskich, czy nie niemieckich przydałyby się (przynajmniej mi) napisy… Więc kolejnym życzeniem jest jakaś nakładka napisowa on-line :)
    Co jeszcze? Przełącznik kanałów w TV, ale programowalny. Taki, żeby przełączał nam na inny kanał jak wejdzie blok reklamowy, a jak się skończy przełączał z powrotem. Tutaj trzeba by było pokombinować, ale rzecz tez jest jak najbardziej do zrobienia…
    Skoro już jesteśmy przy bardziej skomplikowanych pomysłach, to co powiecie na słomkę do napojów z suchym lodem? Błyskawicznie schłodzi nawet najgorętszą herbatkę, albo za ciepły alkohol. Wystarczy naładować CO2 i pić. Mogło by być nawet na takie naboje z dwutlenkiem jak wiatrówki albo pompki do roweru :)

    No, Panowie wynalazcy- do roboty! Macie cały rok, żeby spełnić moje życzenia i mam szczerą nadzieję, że Wam się uda. Po co komu nowy model kuchenki mikrofalowej? Przecież stare tez spełniają swoją rolę… Zajmijcie się lepiej wymyślaniem rzeczy naprawdę użytecznych :)

    Tags:

  • 23Nov

    Nie pisałem długo. Przyznaję, ostatnio moja uwaga skupia się na samochodzie, resztę rzeczy jakoś zaniedbuje, co przekłada się na zaległości w biochemii i blaha.pl :) Ostatnio jednak Celo wymógł na mnie nabazgranie czegoś nowego- no i dzisiaj udało mi się znaleźć dobry temat. Bo lepiej nie pisać nic, niż pisać głupoty…

    Wiecie, jak jest z Polską muzyką… W radiu leci Fell, Doda, Lady Ga-Ga, Rihanna- na pewno potraficie wymienić jeszcze kilka nazw. Tak naprawdę wszyscy zdają sobie sprawę, że pod tą muzyką lansowaną w radiu jest “drugie dno”, muzyka niezależna, undergroundowa. Taka, że jak się nie postaracie, to jej nie posłuchacie. Daleki jestem od nazywania radiowej muzyki “komerchą”- bo przecież artysta też człowiek i jeść musi. Miło by jednak było, jeśli w radiu obok Lady Ga-Gi poleciałoby coś odmiennego…
    Jeżeli macie ochotę przełamać ten mur masówki, możecie albo buszować po ‘majspejsach’ artystów, albo słuchać radia…w nocy. Akademickie Radio Centrum w Lublinie gra od 23 niesamowitą muzykę, która nigdy nie miałaby szans przebić się np. w południe.

    Jeżeli jednak lubicie w nocy spać, a w Internecie macie lepsze strony do oglądania to zostaje jeszcze jedna opcja- ta, z której dzisiaj skorzystałem ja.
    Otóż wydawnictwo FDM wkur…one stanem polskiej muzyki postanowiło rozdać płyty swoich młodych artystów za….4zł, czyli koszt przesyłki. Do wyboru są 3 płytki:

    1. New Century Classics - “Natural Process”
    2. Zerova - “Hello Tree”
    3. Popo - “Go Upstream”

    Motyw FDM brzmi:
    Jest to symbol naszego sprzeciwu wobec polskiego oraz światowego przemysłu muzycznego, napędzanego w większości przypadków pieniędzmi, tępotą, wulgaryzmami i seksem.
    I bardzo dobrze!  Mają moje pełne poparcie. Oczywiście przelewając 4zł za przesyłkę możecie dodać do tej kwoty odpowiednio więcej- to już zależy od Was. Ja dałem 2 dyszki za płytkę Popo (do posłuchania tutaj). Uważam, że zrobiłem świetny interes- muzyka Popo jest genialna, będzie świetna na korki w samochodzie, uspokaja.

    Dodatkowo na Wykopie dowiedziałem się, że Silent Ballet - amerykański portal internetowy poświęcony muzyce postrockowej uznał niedawno New Century Classics  za drugi najlepiej zapowiadający się zespół 2009 roku! Mało tego, ten sam portal w zestawieniu najlepszych utworów 2009 umieścił kompozycję NCC “Congratulate You, Where?” na 11 miejscu, wyżej niż utwory Sigur Ros i Mogwai! No przyznacie, że warto….

    Jeżeli ktoś pali, to płytka będzie go kosztowała mniej niż paczkę fajek, a przyjemność jednak nieporównywalnie dłuższa :)

    Podejrzewam, że taki krok wyjdzie FDM na dobre- podobnie akcję przeprowadzili “World of Goo” z okazji rocznicy wydania gry, efekt był taki, że zarobili więcej niż normalnie, bo co prawda średnia wpłata nie była wysoka, ale nagle do pobierania rzuciło się mnóstwo ludzi. Podobnie zrobiła Metallica (”Death magnetic”), czy Radiohead- pomimo, że posunięcie wydaje się ryzykowne- opłaca się i artystom i słuchaczom.

    I oby tak dalej, czekam, aż następna płyta Matisyahu zostanie opublikowana za darmo w necie :)

    Tags: , ,

  • 05Nov

    Wydawać by się mogło, że język niemiecki po zakończeniu wojny nadaje się jedynie do torturowania więźniów w Guantanamo. Otóż nie- znalazłem dla niego jeszcze jedno całkiem dobre zastosowanie- muzyka. Tak, proszę Państwa- tylko francuski rap dorównuje niemieckiemu pod względem brzmienia tekstów, ale przecież nie wszyscy rap uznają. Oto następny gatunek i zespół, który po angielsku lub polsku brzmiał by beznadziejnie, a w języku Goethego po prostu “wymiata”:

    E Nomine.

    W zasadzie twórcy tej grupy- Christian Weller i Friedrich Graner stworzyli nowy gatunek, który nazwali Monumental Dance. I coś w tym jest, ponieważ tej muzyce daleko do jakiejkolwiek “lekkości”, co w tym wypadku wcale nie jest wadą.

    Jest to połączenie orkiestry symfonicznej, gregoriańskich chorałów, elektroniki i tekstów często czerpanych z Bibli i ksiąg… satanistycznych. Fajna mieszanka, prawda?

    Chciałbym zaprezentować Wam dwa kawałki:

    Deine Welt

    i drugi:

    Die Schwarzen Reiter


    Oba brzmią niesamowicie, a przecież to tylko skromna próbka. Wart polecania jest szczególnie album Das Beste aus… Gottes Beitrag und Teufels Werk, na którym zostały zebrane najlepsze kawałki grupy- coś jak “Greatest Hits” (i znowu- po niemiecku tytuł albumu brzmi lepiej, dostojniej…i mroczniej!). Ciekawostką jest, że na innych albumach (np. Finsternis, czy Die Prophezeiung) przed właściwym utworem zamieszczone są około 30-sekundowe wstępy- przyznam, że wcześniej się z takim czymś nie spotykałem.

    Muzyka E Nomine śiwetnie sprawdza się w samochodzie- jest rytmiczna, daje dużego energetycznego kopa, a przy tym nie męczy.

    Przy fali taniutkiego popu, który dopada nas w radiu muzyka taka jak ta pozwala przypomnieć sobie, że na świecie jest coś poza Lady GaGa (gagą?) i Rihanną…
    Szczerze polecam!

    Tags:

  • 18Oct

    Coraz częściej w komentarzach do wpisów (głównie tych starszych) pojawia się prośba o pomoc albo dodatkowe informacje z tekstem w stylu “pisz na GG xxxxxx”. Najczęściej przy notkach o DIY albo elektronice. Miło mi, że ktoś to czyta i chce moje pomysły powielić, ale proszę- nie każcie mi wklepywać tych numerków i pisać do Was na GG. Od tego są komentarze.

    Dodatkowo w dziale “Contact” (zakładka na górze strony) jest zamieszczony stosowny formularz- można się ze mną łatwo skontaktować mejlowo. Kurcze, jest nawet numer GG- czy tak trudno go wpisać samemu? Jak już napiszesz (zakładam, że to skrajnie ważna sprawa) to prawdopodobnie kiedyś odpowiem- a zwykle robię to raz dziennie, więc szanse masz spore. Pomijam fakt, że pisząc te komentarze nie zważacie drodzy “gadugadowicze” na jakiekolwiek zasady interpunkcji czy pisowni, a kwestie o które pytacie są zwykle zawarte w tekście…

    No i jak zaznaczyłem na początku- pytania dotyczą głównie wpisów starszych. Nie prowadzę żadnych notatek, większość rzeczy robię na czuja, a ewentualne obliczenia robię na kawałkach kartek które dość systematycznie lądują w śmietniku. Dlatego nie pamiętam ile czasu musi schnąć klej, jaka jest odległość miedzy zębatkami albo ile kosztował jeden kondensatorek.

    Aha- pewnie zauważyliście, ze z paska zniknęła reklama AdSense. Przekroczyłem próg płatności 70e i wtedy Google zdecydowało się na wyłączenie mojego konta. Rzekomo za “fałszywe kliknięcia”. No cóż, wyszło na to, że przez pół roku używali mojego miejsca za free.

    Wszystkim klikającym chciałbym serdecznie podziękować za czas i chęci, szkoda, że nic z tego nie wyszło…

    Koniec wylewania żali, wracam do biochemii :-P

« Previous Entries   

zeus 1.2.5.1, Private access