Nov 18

Beaujolais Nouveau!

Category: Prywatne
dodajdo

Hej!

Jak niektórzy z Was wiedzą, jestem miłośnikiem wina. I to nie tego najtańszego (chociaż w pewnych okolicznościach i takie jak najbardziej dopuszczam), tylko tego z odrobinę “wyższej średniej” półki.  Generalnie, dobre wino można trafić już od 13-16 zł, niekoniecznie trzeba płacić za flaszkę 4 czy 5 dyszek, zwłaszcza, jeżeli nie zamierzamy się tym winem delektować, tylko zwyczajnie zalać robala.

Nie można jednoznacznie stwierdzić, że tanie wino jest złe- większość, oczywiście, to ściek, sok ze spirytusem albo przefermentowane zgniłki. Ale jest jeden jabol, który uzyskał miarę kultowego. I to na całym świecie!

Beaujolais Nouveau- wino, które w każdy trzeci czwartek listopada (w tym roku- 20.XI ) jest najchętniej kupowanym francuskim jabolem. Na całym świcie urządza się degustacje wina, które w niektórych latach w ogóle nie nadaje się do picia. Wina, którego butelka w tym roku będzie kosztować we Francji 3,25€, a w La Passion du Vin na ul. Krótkiej -39zł. Czyli o 30 za dużo…

Oczywiście, wszystko to jest zasługą doskonałego marketingu, dzięki któremu winnice z rejonu Beaujolais mogą co roku zarabiać krocie na eksporcie do dosłownie wszystkich krajów.

Mimo tego, sam zamówiłem dwie butelki na mój stojak w pokoju:
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Wiecie dlaczego?

Bo coroczne święto Beaujolais jest świetną okazją do spotkania z ludźmi, albo zadzierzgnięcia nowych znajomości w winiarniach. Bo tak jak iPod, McDonalds, Zippo i kilka innych kultowych marek kreowanych wyłącznie marketingowo- jest fajne. Co z tego, że jest gorsze od Beronia Crianz, albo Coto de Imaz? Te wymienione wina są “poważne”, poza tym ich degustacja wymaga przygotowania, atmosfery itd.

A Beaujolais to wino młode, zarówno wiekiem, jak i “duszą”- można przy nim poszaleć, nie jest sztywne i skostniałe. Można się rozerwać i przyjemnie spędzić trzeci czwartek listopada :)

Do czego i Was zapraszam!

No comments

Nov 10

Audio

Category: Music
dodajdo

Hej,
Ostatnio coraz bardziej lubie sobie siąść na kanapie, włożyć w CD player jakąś fajną płytę, wsiąść sobie jakiś fajny napój- o, na przykład domowe winko własnej produkcji- i słuchać… Zdarzyło Wam się kiedyś przesłuchać całą płytę bez rozpraszania się?
Wsłuchać się w tekst, przeżywać melodię… no po prostu rozpłynąć się w muzyce?
Cóż, albo się starzeje, albo jestem dziwny :P
Jednak im częściej to robię, tym częściej słyszę wady własnego nagłośnienia. Wzmacniacz jeszcze ujdzie- bardzo fajny Akai AM-2350, z bardzo ciepłym, niemalże lampowym brzmieniem. Problem leży gdzie indziej- w kolumnach.
Mam u siebie zestaw Altusów 140. Kolumny niesamowicie potężne, projektowane z myślą o nagłaśnianiu małych imprez. Niestety- to słychać. Baaaardzo wydatny bas i bardzo “krzykliwe” wysokie tony. Gdyby nie korekcja barwy, byłoby pewnie jeszcze gorzej, na razie dają radę- bo muszą.
No, ale że apetyt rosie w miarę słuchania :) postanowiłem wreszcie coś z tym zrobić. Od dawna chciałem mieć u siebie sprzęt z trochę wyższej półki- oczywiście nic sklepowego. Myślałem nad zestawem ARN 150 + Visaton SC10N, rozważałem też klony Zeusów. I byłoby się na którymś z nich skończyło, gdybym nie usłyszał STX 18 AKX + Vifa DX25…
No brzmienie niemal idealne, soczysty środek z miękkim basem- małmazja. Produkcją zajmie się oczywiście TB Audio Systems (no, a przynajmniej jego jedna część), a całkowity koszt nie jest aż tak przerażający- może jednak wydać się spory w porównaniu do taniutkiego ARNa i Visatona. Zestawowi A+V jednak brakuje środka, co słychać przy wszelkich rockowo- podobnych utworach- Stx i Vifa są tego problemu pozbawione.
Co będzie dalej?
No cóż- na pewno słuchawki. Moje obecne Thomsony są już w stanie niemalże agonalnym, czas więc wymienić je na coś innego. Tutaj wybór padnie chyba na Koss PRO4AAT, lub ewentualnie Sennheiser HD515. Oba te zestawy mają takie dźwięk, że najczęściej uszkadzany w nich jest….kabel- bo ludzie zapominają, że słuchają muzyki w słuchawkach i po prostu wstają i idą… Opcją są też Beyerdynamic DT-48, ale tu już dużo wyższa półka cenowa.
Cholera, czasem chciałbym, żeby moim hobby były np. rzeźby z zapałek- było by taniej….

BTW- nikt nie chce kupić Altusów 140 w idelanym stanie?

1 comment

Nov 9

DIY: Wzmacniacz audio

dodajdo

Hej,

jako, że dawno nic w kategorii DIY nowego nie było, chciałbym Wam przedstawić moją ostatnią konstrukcje, powstałą pod wpływem nadmiaru wolnego czasu… Wzmacniacz audio na tranzystorach, o mocy szczytowej coś kolo 150W- chyba dużo, prawda? Dla porównania dodajmy, że komputerowe pierdziawki, zwane czasem szumnie “głośnikami multimedialnymi” mają wbudowane wzmacniacze ok 1-3W…

Zaczęło się od schematu, znalezionego gdzieś w sieci:

Potem wytrawiłem odpowiednią płytkę, pozamawiałem odpowiednie elementy i złożyłem to w całość. Pozostało dorobić jakiś zasilacz. W tym momencie przypomniałem sobie o Allegro, gdzie dobre, mocne trafo (noob translation: transformator) można dostać naprawdę tanio. Po krótkiej, krwawej i zaciętej walce z drugim licytującym, zmęczeni wyrzucaniem z siebie kolejnych, coraz wyższych ofert rujnujących nasze konta, w końcu udało mi się aukcje wygrać. Kupiłem trafo za 11zł :)

Mostek prostowniczy (ten element, co to z prądu przemiennego robi stały) wyrwałem ze starego monitora, kondensatory filtrujące pochodzą chyba z jakiegoś starego wzmacniacza z piwnicy, kable są od spalonego zasilacza komputerowego.

Poskładałem, polutowałem, pozabezpieczałem, popił…. znaczy poprawiłem- i gotowe :)

Złożony wygląda tak:


Gra- no cóż, to klasa AB, więc gra ok, bez rewelacji brzmieniowych. Nadawałby się bardzo dobrze do subwoofera, ale już robić na nim wzmacniacz “do domu” to byłaby chyba przesada. No, chyba, że miało by to być w zestawie z  kolumnami niskiej mocy i w parze z jakimś rewelacyjnym przedwzmacniaczem.

Właśnie-przedwzmacniacz. Ja go nie budowałem, bo mam mikser Behringera, który znakomicie się w tej roli sprawdza. Jeżeli ktoś by miał jednak ochotę sobie dobudować, to polecam jakiś na op-ampach, w żadnym razie nie na scalonych kostkach- toż to zwykłe generatory szumu….

Jeżeli kogoś by ta notka natchnęła i chciał sobie takie cus zbudować- zapraszam na mejla- pomogę w miarę możliwości w budowie, mogę też wysłać wzór płytki drukowanej.

4 comments

Nov 7

Ponarzekajmy…

Category: Prywatne
dodajdo

Czy tylko mi się wydaje, że system oświatowy naszego kraju jest głupi? Tym razem odpuszczę szkołom średnim i pomylonym gimnazjom, skupię się na szkolnictwie wyższym, w którego mackach mam okazję się znajdować…
Krótko: to jest dziwne.
Niby studia fajne, chillout, imprezki, sporo wolnego, nikt Cie nie gania. Z drugiej strony: program. Jutro na przykład mam na ćwiczeniach z chemii kolosa. Ok, kolos jak kolos. Tyle, że to:
a) drugie ćwiczenia z chemii
b) pierwsze ćwiczenia były organizacyjne (co nie znaczy, że obyły się bez kolosa na dzień dobry)
c) nikt z mojej grupy w życiu nie słyszał o zagadnieniu, jakie ma ten test obejmować
Słowem kluczem do jutrzejszego kosiarza jest: ALKACYMETRIA. Wszystko bardzo fajnie, tylko do cholery, jeszcze wczoraj nie wiedziałem co to jest, dzisiaj czytam o tym “Bóg wie ile” stron, a jutro pisze z tego kolokwium. Wypas.
I tutaj właśnie wychodzi nam ten cały program… po prostu, żeby zdążyć z materiałem, pieprzymy nauczanie, forsujemy sprawdzanie nieprzećwiczonej wiedzy. “To sobie Państwo doczytacie”. I to ma się nazywac ćwiczeniami?

Fajnie. Kiedyś, kiedy wiedza praktyczna z tego zakresu może mi się przydać w pracy odpowiem szefowi “Sorry, stary, ale w życiu tego nie robiłem- za to sporo o tym czytałem”.
Luzik. Dużo ludzi czyta o podróżach kosmicznych. ale, do cholery, nie każdy zostaje astronautą!

Bardziej doświadczeni studenci powiedzą: rutyna, albo- na studiach już tak jest.
A ja,  z racji niewielkiego stażu “studyjnego” mam, kurcze, prawo się oburzać, co niniejszym czynie.
Pier**** alkacymetrię!

2 comments

Oct 30

Scanning in progress….

dodajdo

Wiecie, że nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile transmisji radiowych Was otacza?

Od 1MHz do 5GHz, na każdej częstotliwości ciągle coś się dzieje. Zwykle obchodzą nas tylko częstotliwości “radiowe” -czyli od 88 do 107 MHz- błędnie nazywane częstotliwościami “FM”- otóż FM to tylko rodzaj modulacji!.

Niektórzy będą sprytni i powiedzą, że słyszeli jeszcze o 27MHz ( coraz popularniejsze ostatnio CB), 2,4 GHz (np. bluetooth, WiFi, mikrofalówki), albo nawet wyżej- powyżej 5GHz (lepsze WiFi, kamery itd). Mało kto zdaje sobie sprawę, że obsadzone są prawie wszystkie częstotliwości! Przykładowo, na 172-74 MHz jest policja, na 168-169 pogotowie, na 144 krótkofalowcy, na 446 PMR (popularne “krótkofalówki”)… Wymieniać można by długo…

Jeżeli chcielibyście dokładnie poznać te częstotliwości, zapraszam do TEJ tabeli.

No dobrze- ale co zrobić, żeby tego posłuchać?

No właśnie- tutaj większość radiowców- amatorów napotyka pierwszą przeszkodę. Przecież nie da się tego słuchać na zwykłym radiu… Potrzebujemy SKANERA!

Skaner jest to najogólniej rzecz ujmując odbiornik na dowolne pasmo. Nie ma opcji nadawania, można tylko słuchać- za to dowolnie wybranej częstotliwości. Urządzenia taki można nabyć na forach (polecam forum Radioscanner Polska) albo na Allegro. Musicie przygotować się na wydatek rzędu minimum 200zł, ale zapewniam- opłaca się :)

Jak to wygląda? No mój (Realistic PRO 70 ) na przykład tak:

Jest to dość stary, ale bardzo dobry skaner ze wszystkimi potrzebnymi mi zakresami (no i z Ameryki- a wiadomo- imperialistyczne znaczy “lepsze” :) ). Wcześniej miałem Unidena UBC92XLT, ale niestety musiał pójść pod młotek, czego teraz żałuję… Oba te skanery to “ręczniaki” w sam raz do plecaka czy torby- chcąc słuchać tylko w domu i na większe odległości wypadałoby kupić coś bardziej stacjonarnego- wtedy tez przydaje się dobra antena….

Potem wystarczy wpisać do pamięci kilka częstotliwości, albo zdać się na ślepy los i…słuchać, słuchać, słuchać…. Pamiętajcie jednak -to co usłyszycie na pasmach “prywatnych” i np. policyjnych wolno Wam zachować tylko dla siebie. Nasłuch tych częstotliwości jest legalny, ale tylko pod warunkiem nie rozpowszechniania usłyszanych tam informacji! A w Polskiej Policji jest co rozpowszechniać, bo chłopaki bez skrępowania rzucają nazwiskami i peselami….

Natomiast nasłuch np. na kanałach pogodowych (tak, takie też są) możecie spokojnie nagrywać i udostępniać dalej…

Niezbyt etyczne jest słuchanie telefonów bezprzewodowych (tak, też się da)- chyba, że Wasze wścibstwo nie zna granic i koniecznie chcecie wiedzieć, o czym gada Wasze osiedle przez telefon….

Dodatkowo, można tez “słuchać” transmisji cyfrowych- np zdjęć z satelitów NOAA (137MHz) czy danych z radiosond meteo (403MHz)- do tego potrzeba tylko komputera i programu do obsługi- oraz dobrej anteny. Słuchac mozna też międzynarodowej stacji kosmicznej, samolotów rejsowych, statków, helikopterów- a nawet pilota do bramy sąsiada :)

Możliwości jest wiele- zatem- miłego słuchania!

P.S. Jeżeli tekst Was zainteresował i ktoś chciałby posłuchać próbki jakiejś częstotliwości -piszcie  mejla, wyśle  mp3 z nagraniem :)

No comments

Oct 24

Trochę aktywności w kierunku robotyki.

dodajdo

Witam,

Jako, że mam sporo wolnego czasu- wiadomo, studia- postanowiłem wrócić do dawnej rozrywki- robię sobie kolejnego robota. Czy będzie zupełnie autonomiczny, czy okaże się tylko modelem sterowanym- jeszcze nie wiem. Na razie jestem na etapie założeń konstrukcyjnych i pierwszych zakupów. Mam też już trochę złożonej ramy i kawałek podwozia.

Co to ma być?

No cóż- podwozie gąsienicowe, na nim prawdopodobnie zamontowany będzie manipulator o 2 albo 3 stopniach swobody. Sterowanie nie będzie takie jak w czołgach- gąsienice będą miały wspólny silnik napędzający obie naraz. Skrętne będzie koło z tyłu- takie rozwiązanie znacząco usprawnia skręcanie przy większych prędkościach, poza tym jest duże prostsze w realizacji od mostków H i mikroproca tym sterującego. Pomijam zabawę z enkoderami czy przekładniami.

Co na pokładzie?

Na pewno silnik z regulatorem, serwo i odbiornik. Prawie na pewno zespół czujników- na początku na pewno podczerwień, potem może i sonary. Manipulator. Coś jeszcze? Ach, tak- kamera. Prawdopodobnie coś na 1,2 GHz.

Co już jest?

Hmmm- to:

Kawałek podwozia, rama, łożyska do osi, jedna oś. W drodze są już gąsienice i koła do nich:

…i na razie w zasadzie tyle. Całość konstrukcji będę opisywał w miarę tworzenia. Wzoruje sie na:

(źródło)

Mam nadzieje, że zajmie mi to długie zimowe wieczory :)

2 comments

Oct 19

Radiosonda?

dodajdo

Hej,

Nie wiem, czy pamiętacie notkę o radiostacjach numerycznych i wysyłanych przez nich komunikatach- jeżeli nie, znajdziecie ją tutaj. Dlaczego o tym wspominam? Bo udało mi się namierzyć kolejną fajną eterową transmisję- usłyszałem na 403 mHz dziwna serię 6 tonów- myślałem, że to NOAA, ale jak na obrazki z satelit częstotliwość była stanowczo za wysoka- NOAA nadaje w okolicach 137 mHz-, poza tym brzmiała zupełnie inaczej. Po krótkich poszukiwaniach dowiedziałem się, że za ten komunikat odpowiedzialna jest firma Vaisala i robione przez nią radiosondy meteorologiczne. Wygląda to tak:

(fotka zapożyczona z forum Elektroda.pl, z linku poniżej)

Sondy takie podwieszane są pod balony meteo i wypuszczane w powietrze- mają GPS i kilka czujników- dane z nich i współrzędne wysyła potem do operatora właśnie na 403mHz (lub okolicach tej częstotliwości).  To, że ja ją odebrałem, było o tyle dziwne, że nie słuchałem na antenie na tą częstotliwość, ani nawet nie czekałem specjalnie na transmisje.Cóż, traf chciał, żebym tego posłuchał.

Trafiłem na wątek na Elektrodzie o tych radiosondach i dowiedziałem się, że mając taką radiosondę można jej używać! Tzn, sama elektronika jest mocno “nieużywalna”, bo scalaki mają dla zmył poukrywane lub pozmieniane numery, a GPS nie nadaje w żadnym normalnym standardzie, mimo tego istnieje oprogramowanie “dekodujące” dane z radiosond- czyli można z nich jeszcze zrobić użytek (widać np. temperaturę, czy wysokość).

Znalazłem w necie kolesia, który ostatnio miał to szczęście, że znalazł sondę na drzewie (jak balon pęka, sonda opada na spadochronie) i zgodził mi się ją odsprzedać. Za kilka dni powinienem dostać paczkę i wtedy zacznę zabawę z tym ustrojstwem- spróbuję uruchomić jej GPSa, będę tez próbował sprawdzić czujniki ciśnienia i wysokościomierz.Wtedy też spróbuje napisać o niej coś więcej :)

Tymczasem ciekawy link o spadających radiosondach: dostępny tutaj.

Kurczę, a wszytsko przez sześć interesujących pisków :)

1 comment

Oct 15

Offgolf!

Category: keine Ahnung
dodajdo

Słyszeliście o offgolfie? Nie? A może o którejś z jego licznych odmian? Turbogolf, Urbangolf, Forestgolf…? Dalej nic? No cóż, zapraszam więc na krótkie wprowadzenie:
Offgolf - gra z wykorzystaniem sprzętu golfowego poza polami golfowymi. Cechą charakterystyczną jest brak dołka. Na ogół gra się bez zasad, dla samej przyjemności gry. Gracze mogą określić tymczasowy cel, którym może być cokolwiek np. kosz na śmieci, drzewo, okno opuszczonej hali itp. z Wikipedii

Ja zacząłem grac niedawno, zaledwie kilka dni temu. Zaczęło sie od Allegro- kupiłem sobie kij Wilsona- niezupełnie zużytego irona’a 3, który oprócz niekwestionowanych zastosowań stricte golfowych jest na tyle ciężki, że może służyć jako doskonały kij zaczepno-obronny.

Kilka piłek do kieszeni, kij do łapy i wio na poligon- spodobało mi się.  Przez pierwsze kilka uderzeń trafiałem raczej w piach, niż w piłki, ale po chwili doszedłem do jako-takiej wprawy.  Teraz szukam ekipy do pogrania w starej odlewni Ursus- może ktoś chętny?

Jako,  że moje studia są, mimo tego, że bardzo przyjemne- raczej nudne i niewymagające (chociaż dwie dwóje z chemii już są :) )- pomyślałem, że może to być świetna rozrywka na rozliczne “okienka” i przerwy. Prawie tak samo dobra jak piwo w parku akademickim :P Nie wymaga specjalnego nakładu finansowego (kij ok. 5 dych, piłki ok. 8 dych/ 100 sztuk), jest łatwy w opanowaniu i sprawia dużo przyjemności- nic, tylko club w dłoń i FOOOREEEE!!!

4 comments

Sep 29

Znowu o społecznościówkach…

Category: Prywatne
dodajdo

Tak, znowu będzie o serwisach społecznościowych… Tym razem z trochę innej strony, ale w dalszym ciągu o ich wpływie na życie :)

Przeczytałem, że MI6 ma zamiar rekrutować nowych pracowników (czyli po prostu- szpiegów) także za pomocą popularnego (szczególnie za granicą) portalu społecznościowego- Facebooka! Nie jest to jakaś specjalna rewolucja, ponieważ wywiad Brytyjski swoich przyszłych pracowników werbuje od jakiegoś czasu po prostu przez zwykłe ogłoszenia w gazetach, czy na swojej stronie internetowej… ale w mych oczach ich prestiż znacząco podupadł.

Mossad raczej nie zdecydowałby się na taki krok, wątpię też, żeby CIA zrobiła to samo… O naszym krajowym wywiadzie nie wspomnę, bo musieli by chyba szukać ludzi na Naszej-Klasie (ooo..jaka słitaśśśna fotechka! chcesz płacoffac w wyfiadzie???)  albo GoldenLine…

Cóż, oznacza to, że albo Brytole są najbardziej “nowocześni”, albo po prostu brakuje im ludzi i próbują zwerbować nowych wszelkimi dostępnymi drogami :P

A może to tylko ja jestem tak do tyłu i tylko mi wydaje się to nietypowe i dziwne?  Przecież teraz nawet w Polsce pracodawcy chętnie sprawdzają kandydatów na stanowiska żeby sprawdzić, jacy są w życiu prywatnym i żeby zweryfikować podawane informacje dot. np. wykształcenia (chociażby na n-k) .

Skoro niedługo swój serwis społecznościowy “A-Space” będą mieli nawet pracownicy agencji rządowych w USA, może to jest jakaś nowa, lepsza forma komunikacji? (Swoją drogą, ciekawe jak będzie wyglądać wymiana tajnych informacji przez A-Space- zakładają, że nikt im się tam nie włamie? Hmm…)

Trudno, do mnie to nie trafia i wszelkiego rodzaju “społecznościówki” będą dla mnie zawsze mało prestiżowe i traktować je będę bardziej jako formę rozrywki… A jak dostanę na Gronie propozycję pracy w wywiadzie… po prostu uznam ją za spam :P

No comments

Sep 24

Mój laptop na Realitynet.pl!

Category: Prywatne
dodajdo

Witam,

Serwis Realitynet.pl zamieścił artykuł o moim laptopie chłodzonym cieczą :)

Jestem z tego bardzo dumny z tego, że moja praca została doceniona. Chciałbym z tego miejsca podziękować Rafałowi “Samhainowi” Wysińskiemu, za blok wodny i całą pomoc przy projekcie, no i oczywiście za publikację w serwisie :)

Mam nadzieje, że będę w stanie zrealizować jeszcze kilka z moich projektów… no i przy odrobinie szczęscia może też uda mi się je jakoś pokazać szerszej publiczności :)

link do artykułu

No comments

Next Page »